Z ideałami piękna bywało różnie na przestrzeni dziejów. Zwyczaj świat chciał uganiać się za ideałami, które mogli dogonić jedynie wybrańcy losu. Skłonność do promowania skrajności ma różne powody. Na przykład dla paleolitycznego kultu płodności za ideał służyła kobieta, którą współcześnie można zakwalifikować pod otyłą w sposób olbrzymi. Jej ogromne piersi, brzuch i uda dominują. Twarz ma tutaj minimalne znaczenie, liczy się to czym dysponuje środkowa część ciała. Figurka Wenus z Willendorfu to kobieta – matka dająca życie. Dwadzieścia dwa – dwadzieścia cztery tysiące lat temu była wyobrażeniem o idealnym pięknie. Dziś jest unikatowym okazem w zbiorach Naturhistorisches Museum w Wiedniu. Przy czym wprawia w osłupienie i daje do myślenia – bo czy współczesny świat nie wróci do promowania paleolitycznej Wenus?

Chodzi o to, że na kuli ziemskiej panuje istna epidemia otyłości, która może mieć wpływ na zmianę obowiązującego obecnie kanonu piękna. Od lat 90-tych XX wieku panuje rozmiar „zero” – trend ten nadali znani kreatorzy mody, a podchwyciły komercyjne media. Jeszcze na początku XXI wieku można było przeczytać w najbardziej rozchwytywanym przez kobiety czasopiśmie, że pani w rozmiarze 42 jest otyła. Dziś to czasopismo nieco zmieniło front i podejście do problematyki kobiecego piękna. Moda na „zerówkę” przyniosła to czego świat się nie spodziewał – masowe zachorowania z powodu zaburzeń w odżywianiu, które leczy się u psychiatrów. Czasem te schorzenia wymagają leczenia zamkniętego. Świat dał się zwariować na punkcie niedoścignionych ideałów, ale obecnie to się mocno zmienia – kobiety nabrały dystansu do tego co wymyślają kreatorzy mody. Przestają być ich niewolnicami  – po prostu zaczynają bawić się modą, ale nie biorą już jej tak śmiertelnie poważnie. II dekada XXI wieku mocno podkreśla indywidualność w wyglądzie – to bardzo dobrze, gdyż każda kobieta jest inna i nie musi już na siłę upodabniać się do celebrytek czy gwiazd filmowych lub estradowych. Prawdziwe słowa Aldony Różanek „Każdy człowiek jest innym kwiatem w ogrodzie wszechświata. Dlatego emanuje sobie tylko właściwym pięknem” – takie jest stanowisko pisarki, tworzącej pod pseudonimem Dona Rose. Trudno się z nią nie zgodzić – każda osoba jest inna. Dlatego też kosmetyczka w Tarnowie podchodzi do swoich klientek i klientów w sposób indywidualny. Salon kosmetyczny to znakomite miejsce do wypracowania takiego efektu w wyglądzie, który pozwoli zabłysnąć lepiej od najsłynniejszych gwiazd.

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>